Na sali szkoleniowej, gdy zaczynamy rozmawiać o benefitach pracowniczych, organizacji pracy i tym, jak zatrzymać dobry zespół, prędzej czy później pojawia się jedno pytanie:
„A jak rozwiązujecie posiłki personalne?”
I trudno się dziwić. W gastronomii pracownicy często spędzają w pracy wiele godzin, pracują w dużym tempie, a przerwa na posiłek jest jednym z tych elementów codziennej pracy, które mogą mieć wpływ zarówno na samopoczucie zespołu, jak i na organizację całej zmiany.
Z jednej strony właściciel chce zadbać o pracowników. Z drugiej musi pilnować kosztów, food costu i tego, żeby benefit nie wymknął się spod kontroli.
Dlatego nie ma jednego rozwiązania, które sprawdzi się w każdej restauracji.
W praktyce najczęściej spotykamy trzy modele.
👩🍳 Model pierwszy – jeden posiłek w cenie
To rozwiązanie, które jest stosunkowo proste do wdrożenia i przede wszystkim pozwala właścicielowi dobrze kontrolować koszty.
Kuchnia przygotowuje jedno danie spoza karty, przeznaczone dla pracowników. Ważne jest również ustalenie godzin, w których posiłki są wydawane.
W tym modelu najważniejsza jest przewidywalność.
Kuchnia wie, ile posiłków musi przygotować. Można wcześniej zaplanować ilość produktów, ograniczyć marnowanie żywności i uniknąć sytuacji, w której każdy pracownik zamawia coś innego.
Dodatkowo restauracja może wykorzystać produkty, które już znajdują się na stanie, oczywiście w ramach rozsądnie zaplanowanego menu dla zespołu.
To rozwiązanie dobrze sprawdza się szczególnie tam, gdzie właściciel chce mieć dużą kontrolę nad kosztem posiłków personalnych.
🥣 Model drugi – karta z rabatem 50% i zupa gratis
Tutaj zasada jest zupełnie inna.
Pracownik może zamówić danie z regularnej karty z rabatem 50%, a dodatkowo jedna zupa w ciągu zmiany jest gratis.
To rozwiązanie daje zespołowi znacznie większy wybór. Pracownik nie musi jeść tego samego dania co pozostali, może wybrać coś, na co rzeczywiście ma ochotę.
Z perspektywy kuchni również jest to wygodne, ponieważ nie trzeba przygotowywać specjalnego dania personalnego.
Jednocześnie właściciel nadal ma możliwość kontrolowania kosztów poprzez ustalenie konkretnego poziomu rabatu.
To rozwiązanie może być szczególnie atrakcyjne w restauracjach, które mają szeroką kartę i chcą, aby pracownicy mogli korzystać z własnego menu lokalu.
Tutaj również potrzebne są jasne zasady
Samo powiedzenie: „macie 50% rabatu na jedzenie” może szybko doprowadzić do nieporozumień.
Czy rabat obejmuje wszystkie dania?
Czy obejmuje desery?
A dodatki?
Czy pracownik może zamówić kilka pozycji?
Czy z rabatu można korzystać również wtedy, gdy pracownik jest poza swoją zmianą?
I właśnie dlatego warto stworzyć prosty regulamin posiłku personalnego.
Nie chodzi o tworzenie kolejnej skomplikowanej procedury. Kilka jasnych zasad może jednak oszczędzić managerowi wielu rozmów i nieporozumień.
Dodatkowym elementem tego modelu jest jedna zupa gratis w czasie zmiany. To rozwiązanie pozwala zapewnić pracownikowi coś ciepłego i prostego, nawet jeśli nie chce korzystać z pełnego dania z karty.
🍕 Model trzeci – cała karta -70%
To najbardziej liberalna opcja z trzech przedstawionych modeli.
Cały zespół ma dostęp do menu restauracji, ale może korzystać z niego z rabatem 70%.
Dla pracownika oznacza to bardzo duży wybór. Nie musi ograniczać się do specjalnie przygotowanego posiłku personalnego ani wybierać wyłącznie określonych pozycji.
Może zamówić danie, które normalnie znajduje się w karcie, a jednocześnie jego udział w koszcie posiłku pozostaje niewielki.
Z punktu widzenia właściciela ważne jest natomiast to, że pracownik nadal dopłaca swoją część.
Może to być dobry kompromis pomiędzy całkowicie darmowym posiłkiem a sytuacją, w której pracownik sam musi kupować jedzenie podczas swojej zmiany.
Największą zaletą jest swoboda
Pracownik może sam zdecydować, co chce zjeść.
A przecież różnimy się również pod tym względem. Jedna osoba chce zjeść lekki posiłek, inna potrzebuje czegoś bardziej konkretnego po kilku godzinach pracy. Ktoś pracuje rano, ktoś zaczyna zmianę po południu.
Dostęp do całej karty daje więc zespołowi dużą elastyczność.
Ale właśnie dlatego ten model wymaga szczególnie dobrej kontroli.
Przy dużym rabacie łatwo zapomnieć, że nawet niewielki koszt jednostkowy, pomnożony przez liczbę pracowników i liczbę dni pracy, w skali miesiąca może stać się znaczącą kwotą.
Warto więc regularnie analizować, jak często pracownicy korzystają z rabatu, jakie dania wybierają i jaki jest rzeczywisty koszt tego benefitu dla restauracji.
✅ Dlaczego warto dawać posiłek personalny?
Bo to nie jest tylko jedzenie.
To również poczucie, że ktoś o Ciebie zadbał.
To przerwa, która pozwala na chwilę wyłączyć się z pracy, usiąść i zjeść normalny posiłek. Przy pracy po 10–12 godzin w ciągłym biegu ma to naprawdę duże znaczenie.
W gastronomii łatwo wpaść w schemat: „zjem później”, „teraz jest ruch”, „najpierw obsłużmy gości”.
A później okazuje się, że pracownik kończy zmianę zmęczony, głodny i bez energii.
Dlatego dobrze zorganizowany posiłek personalny może być jednym z elementów budowania lepszych warunków pracy.
Wielu restauratorów pyta jednak przede wszystkim:
„Czy to się opłaca?”
Jeżeli patrzymy wyłącznie na koszt produktu, oczywiście jest to kolejna pozycja w kosztach lokalu.
Jeżeli jednak spojrzymy szerzej, posiłek personalny może być elementem inwestowania w zespół.
Pracownik, który ma możliwość zjedzenia podczas długiej zmiany, może lepiej funkcjonować, mieć więcej energii i łatwiej utrzymać koncentrację.
A w gastronomii ma to znaczenie nie tylko dla niego.
Ma znaczenie również dla gościa.
Bo trudno oczekiwać od człowieka, który przez wiele godzin pracuje bez odpowiedniej przerwy i posiłku, że pod koniec zmiany nadal będzie działał na 100%.
💬 A jak wygląda to u Was?
Nie ma jednego idealnego modelu posiłków personalnych.
Jedna restauracja świetnie poradzi sobie z jednym daniem dla całego zespołu. W innej lepiej sprawdzi się rabat na kartę. Jeszcze inna zdecyduje się na połączenie kilku rozwiązań.
Najważniejsze, żeby zasady były jasne zarówno dla pracownika, jak i dla właściciela czy managera.
Bo dobrze zaplanowany posiłek personalny może być jednocześnie korzystny dla zespołu i możliwy do kontrolowania od strony kosztów.
A jak wygląda to u Was?
Macie swoje sposoby na posiłki personalne? Jeden posiłek dla całego zespołu, rabat na kartę, a może jeszcze inne rozwiązanie?
Podzielcie się swoim doświadczeniem – być może Wasz model będzie inspiracją dla innych restauratorów.
Edyta Okroj- Wierzbicka CEO Akademii Gastronomii
Więcej informacji na szkoleniach: Manager Gastronomii Poziom II, Zarządzanie Kosztami Lokalu Gastronomicznego
Polecamy również szkolenie online: Manager Gastronomii

